Światło, które rzuca na sprawy manager jest blade, dopóki światła nie rzuca zespół.

Wyobraź sobie, że umiejętność słuchania jest jak latarka, która kieruje światło na to, czego rozmówca nie zauważa. Ciemne przestrzenie stają się oświetlone. Tam, gdzie rozmówca widział kontury, teraz widzi wyraźnie co się znajduje w oświetlanym miejscu. 

W większości przypadków, które znam to managerzy – choć i też nie wszyscy – uczą się umiejętności słuchania. Niestety, wtedy światło ich latarek (umiejętności słuchania) może być niewystarczające, żeby oświetlić zespół.

Jedna latarka nie oświetli wszystkich miejsc. Kilka latarek oświetli więcej miejsca niż jedna. 

Ile miejsc może oświetlić kilkanaście latarek?

Jakie miejsca, z korzyścią dla managera, może oświetlić zespół?

Jakie wtedy światło jest również kierowane na klientów?

Dlatego na warsztatach o inżynierii aktywnego słuchania dla zespołu managerów, czy zespołów projektowych, kładę nacisk na to, żeby umiejętność słuchania nabywały całe zespoły. 

Światło aktywnego słuchania jest wtedy zaprzężone do procesów, które już w firmie, zespole przebiegają w ramach wykonywanych prac. Niekiedy aktywne słuchanie jako proces inżynieryjny tworzy wtedy nowe procesy usprawniające pracę, np. obsługę klienta.

Zdarzają się managerzy, którzy mówią: “Tobiasz, jeśli zespół nauczy się słuchać to będę miał problemy większe niż teraz, bo kto wie, co wtedy usłyszą w moich słowach?”

Wracam dziś do tych kilkunastu usłyszanych słów.

Inżyniera aktywnego słuchania jest bardziej niebezpieczna niż ciemność?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *