Zdaję sobie sprawę, że nieraz manager o słuchaniu jedynie mówi jakie jest ważne. Ten tekst jest dla ciebie, jeśli nie tyle masz na względzie dobro swoje i/lub zespołu, co zdajesz sobie sprawę, że to, na ile się słyszycie wzajemnie – ma znaczenie.

Właśnie to determinuje na ile stajecie się “zespołem do zadań specjalnych”, a na ile stajecie się “zespołem, któremu należy się specjalne traktowanie”.

Tym tekstem rozpoczynam cykl, w którym omawiam proces, w wyniku którego usłyszysz zespół, usłyszysz to, co zespół chce ci powiedzieć i skłonisz go do tego samego względem ciebie i w relacjach wewnątrzzespołowych.

Możesz to zrobić samodzielnie korzystając z cyklu, lub korzystając z warsztatów o aktywnym słuchaniu, które prowadzę zarówno z managerami jak i zespołami.
Pracuję indywidualnie lub z grupami.

Oto ścieżka, którą możesz przejść samodzielnie. Pierwsze co wspiera cię w usłyszeniu, co zespół chce powiedzieć to… świadomość ograniczeń.

Ograniczeniem, które – weź pod uwagę – jest to, że zarówno ty, jak i zespół, mogliście się nie spotkać z postawą wzajemnego wsłuchania.

Być może będzie budziła niechęć, podejrzliwość zespołu.

Uwzględnij, że przychodzicie do współpracy, rozmów z określonymi sposobami słuchania, komunikowania, upodobaniami i przyzwyczajeniami komunikacyjnymi.

Przychodzicie do rozmowy z wszelkimi rozczarowaniami, kiedy oczekiwaliście wsłuchania, a zamiast niego, pojawiły się doświadczenia nieprzyjemne.

Ucząc się słuchania, dbając o aktywne słuchanie u członków twojego zespołu licz się z tym, że to wymaga codziennej pracy.

Słuchanie wydaje się umiejętnością, lecz tak naprawdę to suma działań, które słuchaniu towarzyszą lub się na nie składają. Na słuchanie składa się zarówno umiejętność słyszenia powiedzianego i niewypowiedzianego, umiejętność zadawania pytań, uważność, świadomość tego, co słyszysz i tego, czego nie słyszysz.

Tak jak umiejętność gotowania nie jest umiejętnością samą w sobie, lecz np. połączeniem umiejętności dobierania przypraw, łączenia składników, dobierania sposobów obróbki termicznej itp.

To z czym zostajesz po pierwszym tekście z tego cyklu?

Ze swojej strony skłaniam cię do przyglądania się temu, kiedy słowa neutralne, które kierujesz do zespołu są odbierane jako nacechowane emocjonalnie lub oceniające. Skłaniam do obserwacji, jakie informacje zapamiętują na bieżąco i po czasie członkowie twojego zespołu, oraz ty podczas rozmów.

Dzięki tym obserwacjom unaocznią ci się także ograniczenia, o których opowiadałem na początku, a bez których ciężko zbudować zaufanie do ciebie przez to, jak słuchasz swojego zespołu.

Każde z tych ograniczeń tak naprawdę jest twoim sojusznikiem. Sojusznikiem, jeśli zwiększasz systematycznie umiejętność słuchania. Zwiększasz u siebie i członków twojego zespołu.

Od twojej postawy zależy, czy słuchanie staje się istotną częścią procesów zachodzących w zespole, czy tylko dodatkiem, w wyniku którego sam stajesz się jedynie.. dodatkiem do twojego zespołu – w oczach jego członków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.