Jak zadbasz o umiejętność słuchania w wymagających rozmowach biznesowych?

Czy to w komunikacji zespołowej, czy z klientem, zdarzają się dłuższe rozmowy, w których poruszasz z rozmówcą kilka wątków na raz lub jeden kilkupiętrowy.

Co ze swojej strony mógłbym Ci zaproponować jako wskazówkę do tego, żebyś usłyszał w słowach rozmówcy to, co istotne dla projektu?

Gdybym miał dać ci tylko jedną, brzmiałaby ona:

USŁYSZENIE WSZYSTKIEGO, CO ROZMÓWCA CHCE POWIEDZIEĆ, JEST MAŁO MOŻLIWE.

Mimo tego, że uczę umiejętności słuchania, to reaguję z dużym niepokojem, kiedy ktoś mówi:
– Teraz, po szkoleniu z tobą, już wszystko usłyszę!
– Maksymalnie tydzień treningu i podskoczą mi wyniki.

Presja na to, żebyś usłyszał wszystko z tego co doświadczam, słyszę i obserwuję jest równie szkodliwa, jak ignorowanie umiejętności słuchania.

Z tego powodu, że tak bardzo chcąc usłyszeć wszystko, koncentrujesz się na tym i… nie słyszysz tego, co się dzieje aktualnie w rozmowie.

Przeoczasz to. Pomijasz.

Dziś wspominałem w jednym z komentarzy u kogoś na LinkedIn, że słuchanie jest wdzięczne, bo może je opanować na zbliżonym poziomie zarówno rzemieślnik, jak i ekspert. Owszem, ten drugi wyłapie, usłyszy dużo więcej.

Jednakże, każdy z nich słyszy realnie tyle, na ile rozmowa idzie do przodu i powstaje przestrzeń do współpracy. Na tyle może czerpać korzyści z rozmowy tak samo, jak druga strona.

Czasem, jak gdzieś goszczę na webinarach, to wspominam, że nigdy nie wiemy, na ile to, co słyszymy jest tym, co mówi rozmówca mówi, a na ile tym, co nam się tylko wydaje.

Jak to sprawdzisz?

Pytaniami.

Odpowiednimi.
Rzeczowymi. Pomysłowymi. Filozoficznymi. Zabawnymi?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.