Jestem zwyczajnym facetem z pewnym darem. Słyszę, jak słuchają inni, co słyszą, co im umyka i jak mogą słuchać sobą.

Czyli, słuchać zaangażowanie i wychwytywać niuanse w słowach rozmówcy, których nie słyszą inni.

Umiejętność słuchania buduje przewagę biznesową, którą większość lekceważy, jedynie rzucając puste hasła o słuchaniu w ich zespołach. 

Cieszę się, że są zespoły, które słyszą tę różnicę.

Jutro prowadzę warsztat. Przyjmuję to nie tyle, jako kredyt zaufania udzielony mnie, a kredyt udzielony słuchaniu. Tej umiejętności. Kocham pracować z rekwizytami. Dlatego, jutro czeka na zespół temperówka, pielucha, myszka do laptopa oraz kości do gry.

Dziś zaś, byłem spotkać się z moją znajomą coach i jej partnerem.

Stwierdził on, że zazwyczaj rozpoznaje intencje ludzi, słyszy kim są. Słucha intuicyjnie. To słuchanie intuicyjne zanika, kiedy kogoś zna dłużej. Wtedy coś mu umyka, doświadcza rozczarowania.

Zanika kiedy uzna, że kogoś zna. Ja znam się zaś na słuchaniu, uczeniu go tylko dlatego, że pracuję z jego nieprzewidywalnością i wiem, że nigdy nie wiadomo dokąd ono zaprowadzi.

Nie wiem. Żaden ze mnie Batman. 

Jestem zwyczajnym facetem z pewnym darem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.