Wychodzę z założenia, że ludzie zazwyczaj nie interesują się tym, jak słuchają. To smuci, bo dużo na tym tracą, Zarazem cieszy, bo jestem z nimi, kiedy odkrywają radość słuchania.

Co się składa na radość, którą odkrywają uczestnicy warsztatów o aktywnym słuchaniu, zarówno zespołowych jak i indywidualnych?

Świadomość, w jaki sposób słuchają, co im zazwyczaj umyka i co zapamiętują, jak nikt wcześniej i nikt później.

Odkrycie, że słuchanie może być czymś przyjemnym i angażującym, niezależnie od tego, jak ciekawie lub nudnie mówi rozmówca.

Niech Bóg błogosławi osoby w zespole, które cieszy słuchanie klientów i jeszcze im to okazują! Wedle mojej obserwacji, taka postawa sprawia, że nawet rozgadany klient… mówi mniej. 

Wzrastająca świadomość własnych potrzeb, także w relacjach, bez wielkiego badania ich. Kiedy uczestnicy warsztatów odkrywają, że słuchanie to proces inżynieryjny, jakby właściwe ustawienie pociągu na odpowiednim torze, to częściej korzystają z intuicji w rozmowach.

A intuicja rozwinięta słuchaniem, to intuicja dająca rozwiązania pomyślne i właściwe do sytuacji.

To tylko kilka składowych aktywnego słuchania, którego uczę, które proponuję.

Warsztaty z aktywnego słuchania dla zespołów lub indywidualne to efekt mojej miłości do słuchania.

Miłością dobrze się dzieli.

Pomnożymy razem takie dobro? 

Kocham to uczucie, gdy klienci twojego zespołu są w szoku, kiedy słuchacie bardziej zaangażowanie, a zarazem pewniej i spokojniej. 

Czy najbliższy miesiąc będzie miesiącem miłości… klientów do tego, jak twój zespół uczy się słuchać?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.