My name is Budziu. Po prostu Budziu. Jestem świnką morską. Wspieram pojedyncze zwierzątka i stada w zwiększaniu umiejętności słuchania. Tak, żeby zwierzęta usłyszały w sobie człowieka i przemawiały ludzkim językiem.

Odezwał się do mnie ostatnio dzięcioł Juliusz. Razem z innymi dzięciołami założył zespół muzyczny. 

Już mieli ruszyć w tournee po lesie ku uciesze zwierząt. Jak słyszeli się świetnie, kiedy rozbrzmiewały pierwsze takty piosenek, tak jako zespół, czyli stadko dzięciołów, nie słyszeli się wcale.

Martwiło to Juliusza i mimo, że miał do czynienia w zespole wyłącznie z dzięciołami, to czuł się jakby obcował z innymi ptakami i nie był kulturalny: łapał kilka srok za ogon.

Rozmawiał to z jednym, to z drugim, to z trzecim i efektu nie było. Dlatego poprosił mnie o pomoc. Poprowadziłem warsztat o słuchaniu w zespole.

Jednak nie pod kątem muzycznym. Zwiększyłem umiejętności słuchania w zespole każdego z dzięciołów. Słuchania przez osoby, które w nim są.

Na przykład dzięcioł Franek był dla pozostałych członków zespołu “pusty jak bęben”, lecz okazało się, że jest w stanie przyjąć wiele uderzeń jak rasowy bęben – wiele słów na minutę.

Szybko zapamiętywał rytm wypowiedzi.

Inni członkowie byli określani trąbą i innymi określeniami instrumentów, na które każdy z instrumentów na pewno by się obraził.

Jednak po warsztatach o zwiększaniu umiejętności słuchania zespół zagrał wspólnie zarazem na scenie, jak i poza nią.

Tak działają moje warsztaty. Dzięki nim gra… gitara.

Jaki przekaz z opowieści wynosisz dla siebie?

Jakie utwory wspólne zagra twój zespół po warsztacie ze mną?

Macham łapami.
Budziu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.