Siedzą wciąż na strychu – jakby smutni, zapomniani.
Ciągle patrzą w ciemność, ciemność patrzy na nich.
Żadnych krzyków, żadnych jęķów, z losem pogodzeni.
Nikt nie pyta, nikt nie woła, nic się już nie zmieni.


Zapomniano, że na strychu siedzą, chociaż nie są chorzy.
Zapomnieli z managementu, zapomnieli dyrektorzy.
A więc siedzą tam zespoły, może twój jest pośród nich?
W razie czego to się udaj sprawdzić teraz też swój strych?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.