Poszły głosy wniebogłosy, zamęt jakby jest w zespołach.
Od dziś czas chodzić na rękach – taka wola dyrektora.

A że dziś – nieprecyzyjne, a więc czas tak chodzić teraz!
Zespół drapie się po głowie – taka wola menadżera. 

Nikt nie pytał więc o zdanie, więc nikt zdania nie usłyszał. 
Nikt nie mówił między sobą, więc mówiła tylko cisza.

“Jaki morał z tej historii” – zapytacie moi mili?
Uczcie słuchać się zespołów,  by na rękach nie chodziły!

Ale jeszcze to nie koniec, to nie koniec, hola, hola! 
A zadbajcie, by uczyli się słuchania też w zespołach. 

Bez słuchania aktywnego sam to już znasz – wielka męka. 
By na rękach nie chodzono – los zespołu… w twoich rękach! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.