Na co zwrócić uwagę, gdy Twój zespół uczy się słuchać? Uczy się słuchać Ciebie, innych osób w zespole, klientów. 

Zauważyłem dość popularny trend. Słuchania uczą się kierownicy, managerowie, liderzy, dyrektorzy. Owszem, warto zacząć od siebie.

Jednak doświadczenie podpowiada mi – jako trenerowi Sztuki Słuchania – że często jest to niewystarczające, ponieważ to trochę jakbyś zadbał o to, żeby do długiej wędrówki kondycyjnie przygotowany był tylko przewodnik. 

Lekcja kondycji już w samej trasie dostarcza stresu, siniaków lub prowadzi… do zrzucenia przewodnika ze skarpy😉🙃

Drugim popularnym trendem jest pokazywanie uniwersalnych technik słuchania, jak parafraza, odzwierciedlenie czy klaryfikacja.

Jakkolwiek bywają przydatne, w moim doświadczeniu – są niewystarczające. 

Duża część zespołu może odnieść wrażenie, że techniki to magiczne zaklęcia, które zwalniają z refleksji, uważności i skupienia. 

Poza tym, często zauważam, że są one traktowane jako narzędzia psychologiczne, obce osobom w zespole.

W rozmowach z członkami zespołów często słyszę, że manager to chyba został psychiatrą, bo się czują jakby byli diagnozowani lub już chorzy.

Niektórzy klienci także mogą takimi się poczuć.

Najczęściej, za nieprzyjemną, uczestnicy warsztatów o słuchaniu, uznawali zastosowaną wobec nich parafrazę (jej definicję znajdziesz w sieci).

Zauważam także niewystarczalność technik z racji tego, że członkowie zespołów mają predyspozycje do różnych sposobów słuchania i nauki słuchania. 

Jedni będą postrzegać naukę słuchania  jako akt kierunkowany, lecz spontaniczny. Inni będą traktować naukę słuchania jako proces inżynieryjny, wymagający dodawania elementów, krok po kroku.

Inni jeszcze, zabawią się w odkrywców i będą szukać własnych sposobów nauki.

Kolejni zaś, zawierzą w wyniku nauki słuchania, dużo bardziej naturalnemu głosowi w nich – intuicji i będą uczyli się słuchać z zupełnie innego poziomu i innej perspektywy niż większość zespołu.

To ci tak samo nietuzinkowi jak i skuteczni.

Chciałbym na koniec zostawić Cię z metaforą. Wyobraź sobie, że masz 48 osób, którym pokazujesz jeden sposób wykonania jakiejś czynności. 

Niemożliwe jest, by każdy przyjął twój punkt widzenia. Sprzeciwią się mu, w najgorszym przypadku zrezygnują nie tyle z czynności, co Twojego zdania.

Będą szukać rozwiązań po swojemu. Dlatego niewystarczalny jest jeden sposób z racji tego, że w zespole masz różnych ludzi o różnym sposobie odbioru świata, perspektywie i zdolnościach poznawczych, także w słuchaniu.

Dlatego powszechne sposoby słuchania I techniki są niewystarczające. 

Skąd 48 osób w metaforze ? Właśnie tyle wyodrębniłem sposobów słuchania, w ciągu lat pracy z zespołami jako Trener Słuchania. 

Te sposoby słuchania to miks umiejętności nabytych i wrodzonych, istniejący w unikalnym miksie u każdej osoby w Twoim zespole.

To one sprawiają, że członkowie Twojego zespołu chętniej uczą się słuchać Ciebie, zespół i klientów.

Chętniej, bo odkrywając własne sposoby słuchania, które są dla nich – jak słyszę często – nieznane, niezauważone, uczą się najpierw siebie, odkrywają siebie.

Czy jest coś bardziej fascynującego w nauce, kiedy łączy przyjemne (zwiększenie pewności siebie, zachęta, żeby odkryć to jak słucham) z pożytecznym (większe, uważniejsze wsłuchanie w ciebie, zespół, klientów, większa elastyczność i otwartość, zaangażowanie w rozmowy)?

Jakie naturalne sposoby słuchania masz Ty, a jakie osoby w Twoim zespole?

Jak możesz to odkryć? 😉

Tu nie chodzi tylko o Ciebie. Tu chodzi, po pierwsze, o Ciebie wraz z zespołem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.