Ostatnio po warsztatach o Sztuce Słuchania, które prowadzę, zostaję z myślą, że jesteśmy przerażająco samotni w swoich zespołach, biznesie, rodzinach. 

Koncentrujemy się na wyzwaniach, zadaniach i nawet jeśli nie traktujemy ludzi instrumentalnie, to słuchamy ich co najmniej pobieżnie.

Dlatego tak często myślę i powtarzam, że słuchanie w pełnej okazałości odsłania się nam dopiero wtedy, kiedy sami jesteśmy gotowi na myśli, uczucia, które – słuchając – przyjmujemy od rozmówcy. 

“Sami gotowi”, czyli gotowi na to, że nasze własne uczucia mogą pojawić się w rozmowie. Dlatego z przerażeniem obserwuję, gdy słuchanie upraszcza się do technik, tego co nazywamy “aktywnym słuchaniem”. 

Sztuka Słuchania to przyjście do rozmowy z gotowością, że się objawią w rozmowie zarówno trudności, wyzwania, jak i triumfy obu rozmówców.  Co zabawne i smutne, tak bardzo się tego obawiamy, że nawet nie próbujemy. 

Dlatego uczestników warsztatów indywidualnych oraz tych z zespołami, mam za “twardzieli” . Być może przeczuwają, że to, czego się boją tak naprawdę, nie jest tym, co usłyszą?

Może porozmawiasz i posłuchasz o czyjejś samotności, dopiero kiedy nie boisz się jej usłyszeć w sobie?

P.S. Gdyby to miał być tekst sprzedażowy, w tym miejscu pojawiłby się solidny call to action. No to pierw zrób “call” do własnych uszu. One powiedzą ci jakie “action” warto, żebyś wykonał we własnym zespole, biznesie, życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.