Dość zabawne jest to, że tekst o uśmiechu piszę jako niezbyt wielki fan uśmiechania się do ludzi, kiepski miłośnik tego, co niektórzy nazywają pozytywnym nastawieniem.

Może dlatego kiedy słucham, zwracam uwagę na częstotliwość uśmiechów innych osób. To, w jakich sytuacjach się pojawiają i co mogą oznaczać.

Uśmiech.
Może oznaczać równie dużo, jak milczenie, którym wyrażamy zarówno aprobatę, jak i podporządkowanie, cichą niezgodę na to, co rozmówca mówi lub zapowiedź rebelii przeciwko temu, co usłyszeliśmy – milczenie mierzące siłę przeciwnika, którym się staliśmy. 

Zarówno uśmiech, jak i milczenie w rozmowie, sam traktuję jako podsumowanie słów rozmówcy. Jakby w milczeniu lub uśmiechu były zawarte najważniejsze treści rozmowy oraz te, które w słowach rozmówcy nie znalazły się wcześniej. 

W uśmiechu Twojego rozmówcy mogą też rozkwitać nowe wątki, które dopiero tuż przy finale rozmowy pojawiły mu się w głowie.

Uśmiech może być szczery, ironiczny złowróżbny, tak samo, jak pocieszający, akceptujący, rozśmieszający, wysyłający sygnał: “zaufaj mi”.

Bądź jednak czujny.
W “zaufaj” możesz być zarówno zachęcany obietnicą: “Zadbam o nas dwoje”, jak i wabiony przewrotnością: “Zostaw ostrożność. Wykorzystam cię”, czy też wyszydzany: “Pięknie się półgłówku dałeś nabrać, że mam szczere intencje”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.