Przez długi czas nie mogłem żyć głównie z uczenia ludzi Sztuki Słuchania (społeczeństwo musiało do tego dojrzeć, no ja też ), więc pracowałem w różnych firmach. Między innymi, w zespole sprzedażowym, gdzie obiecano wszystkim pracownikom podwyżkę.

Atmosfera w zespole była napięta (ludzie czuli się wykorzystani), więc zapanowała euforia, której nie podzielałem. “Hu-ra-pod-wyż-ka” skandowano. Mnie coś nie grało. 

W dzień, w którym oficjalnie pracodawca miał z każdym porozmawiać i podać wysokość podwyżki, jako jeden z trójki osób miałem spakowane swoje rzeczy i oczekiwałem wypowiedzenia. 

Gdy o tym mówiłem, pukano się w czoło i mówiono, że jestem pesymistą i za takie myślenie powinno się mnie zwolnić, bo niszczę ducha drużyny. 

Tego dnia 25 z 30 osób, zamiast podwyżki dostało wypowiedzenie. 

Na co zwróciłem uwagę, kiedy słuchałem informacji o podwyżce?

Na dwie, odmienne, reakcje managerów. Jeden z nich informował nas z taką ekscytacją (nadmierną), jakby chciał ukryć, co naprawdę kryje się w przekazie. (Był wylewny, żartobliwy, jak nigdy wcześniej).

Drugi zaś, informował o podwyżce jakby smutny, rozczarowany. Zazwyczaj wylewny, tu mówił oszczędnie (komentowano w zespole, że ta oszczędność słów wynika pewnie z tego, że jako nieliczny wciąż mówił pracodawcy o podwyżce w zespole, więc pewnie teraz odetchnął z ulgą).

Okazało się, że oboje wiedzieli o zwolnieniach, a drugi z managerów musiał trzymać w tajemnicy nie dość, że informacje o zwolnieniach pracowników, to również kwestię swojego zwolnienia.

Tego dnia nie dostałem wypowiedzenia, dostałem je tydzień później. To wydarzenie umocniło mnie w tym, żebym uczył Sztuki Słuchania na większą skalę. 

Droga do tej skali zajęła mi jeszcze kilka lat. Jednak, gdyby nie powyższa sytuacja, nie uwierzyłbym aż tak bardzo w wartość Sztuki Słuchania. Gdzie inni byli w euforii, ja czekałem spokojnie na to co usłyszałem. Usłyszałem, czyli miałem realny wpływ.

 Uwierzyłem wtedy w ten wpływ jak nigdy wcześniej. Dziś tą wiarą i wiedzą o Sztuce Słuchania dzielę się z Tobą i zespołami. 

Może Sztuka Słuchania to sztuka usłyszenia, na ile inni traktują nas poważnie i na ile mamy wpływ, żeby tak było?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.