Gdyby istniało urządzenie do mierzenia poziomu rzeczywistego zainteresowania rozmówcy tym co mówisz, byłbyś w szoku.

U większości tych, których masz za świetnych słuchaczy, przy pomiarze tego jak słuchają, urządzenie powiedziałoby: “Udajesz!”.

Co więcej, gdybyś pomiar przeprowadził u ludzi, którzy wyglądają na zainteresowanych, używają technik, zadają pytania – także mógłbyś się zdziwić.

Niejeden uchodzący za autorytet w rozmowach, zapewnia rozmówcom “udawane orgazmy”. Krzyku, pięknych słów, prężenia się podczas jego rozmów może być wiele.

Jednak jeden test wiadomym urządzeniem – ono robi “pik pik” i wskazuje wynik: “Negatywny. Rzeczywistego zainteresowania rozmówcą brak”.

Zatem, jak poznać, że ktoś jest zainteresowany tym co mówisz? Jak pokazać rozmówcy, że może zachwytu nie ma, ale nie ma też “udawanego o rgazmu “?

Jest człowiek zainteresowany drugim człowiekiem.

Jak w sobie to odkryć, jak rozpoznać u rozmówców?

Jako trener sztuki słuchania, na warsztatach indywidualnych oraz zespołowych mówię, żebyś w pierwszej kolejności zrezygnował z wywoływania “orgazmów”.
To inne rzeczy sprawiają, że Ty lub ktoś inny mówicie sobie: “On mnie widzi, słyszy… czuje mnie. Dlatego zaufam mu.”

Jakie to rzeczy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.